Ok to pierwsza straszna historia ,ja to znajduję ,albo na asku koledzy mi wysyłają ,a ja to daje tu a więc łapcie ----->
Historia wydarzyła się naprawdę... Działo to się pewnego lata, dwie
dziewczyny Cate i Sindy pojechały na dwa tygodnie nad jezioro które
mieściło się nieopodal wielkiego lasu. Ich domek stał tuż na jego
skraju. Wysokie, szumiące drzewa widać było prawie z każdego okna.
Dziewczyny były zadowolone z wyjazdu, słońce woda, zieleń to było to co
naprawdę lubiły. Na początku, nie było za ciekawie, rozpakowywanie się
szukanie dobrych miejsc na opalanie i chlapanie w wodzie zajmowało dużo
czasu, lecz po jakimś czasie, Cate i Sindy były bardo zadowolone z tego
że są w tak pięknym miejscu. Dni płynęły bardzo szybko żadnej z nich nie
przyszło nawet do głowy gdzie mieszkają i co je niedługo spotka .Żadna z
nich nie wierzyła w sprawy nadprzyrodzone, a historie o duchach i
wszystko co niewyjaśnione tylko je śmieszyły Pewnego dnia, wieczorem
cała rodzina postanowiła rozpalić ognisko, jako, że większość dorosłych
była już trochę pijana po rozpałkę wysłały dziewczyny. Cate i Sindy nie
były zbytnio zadowolone z tego że późnym wieczorem muszą włazić w głąb
lasu, gdzie było pełno komarów, a wyobraźnia robiła swoje, kilka razy
cofały się bo któraś rzekomo, coś ujrzała w oddali. Im dalej szły tym
mniej widziały bo robiło się coraz ciemniej. Sindy zaczęła się niepokoić
i chciała już wracać chociaż nie miały ani jednego kawałka drewna. Lecz
Cate stanowczo nakłaniała koleżankę aby iść jeszcze dalej, bo muszą
znaleźć drewno. Inaczej nici z ogniska. Sindy coraz bardziej przerażona
szła krok w krok za przyjaciółką coraz bardziej się niepokojąc nagle
Cate usłyszała głos w oddali lecz Sindy zaśmiała się tylko i poprosiła
koleżankę żeby przestała żartować bo to nie jest śmieszne i coraz
bardziej stanowczym głosem, wręcz nakazała koleżance wracać, lecz nagle
potknęła się o kamień i wylądowała tuż koło kamiennej tablicy, gdy
podniosła wzrok z ziemi, jej oczom ukazał się nagrobek. Odruchowo
przeczytała napis : Tu spoczywa Kathr.. (reszta zamazana) Kto zakłuca
jej spokój niech będzie przeklęty Cate nawet nie zauważyła że Sindy się
przewróciła, lecz Sindy zawołała koleżankę słowami : Lepiej się stąd
zwijajmy, na to Cate: A co? ducha zobaczyłaś? Cate nawet nie zdawała
sobie sprawy z tego że PRAWIE, lecz zawróciła i sama przeczytała
napis... Przestraszyła się, nagle usłyszały gwałtowny szum wiatru,
wszystkie śmieci i liście zakręciły się za ziemi , o odsłoniły 6
nagrobków, Sindy zaczęła uciekać lecz Cate zatrzymała ją przekonując, że
nagrobki nic jej nie zrobią, zaczęły czytać... na kolejnych nagrobkach
były już pełne imiona i nazwiska Smither, Smither, Smither... wszystkie
nagrobki z ta samą datą śmierci i większy grób Gracy Smither. Była to
cała rodzina, wszędzie ten sam napis... Kto zakłuca niech będzie
przeklęty... Niech będzie przeklęty... Dziewczyny czytały na głos drżąc,
znowu szum wiatru, wydawało im się że słyszą głosy... Zaczęły uciekać
nie miały trudności ze znalezieniem drogi do domu, odechciało im się
ogniska, przerażone poszły spać. na drugi dzień już ochłonęły. Zaczęły
krążyć po okolicy i pytać miejscowych o nagrobki, większość ludzi nic,
nie wiedziała, albo nie chciała powiedzieć. Lecz po kilku godzinach
poszukiwania informacji zapukały do starego domu, wszędzie wisiały
pajęczyny myślały że dom jest opuszczony, lecz, ku ich zdziwieniu
otworzyła staruszka z miłym uśmiechem. Gdy dziewczyny zapytały o
nagrobki zaprosiła je do środka na herbatę. Po chwili wahania zgodziły
się. staruszka opowiedziała im że kiedyś żyła tu wielodzietna rodzina.
Ojciec matka, i czwórka dzieci. Ojciec był bardzo spokojnym człowiekiem,
nic nie wskazywało na to, że pewnego dnia wróci z pracy i... Pozbijał
wszystkich... Dzieci zarżnął nożem a żonę.. Gdy staruszka zaczęła
opowiadać o żonie popłynęły jej łzy, chyba bardzo to przeżyła.Sam się
powiesił. Dziewczyny podziękowały i wyszły. Był to dzień wyjazdu. Gdy
Cate i Sindy były już w samochodzie chciały pożegnać się ze staruszką.
Podeszły do drzwi zapukały, nikt nie otwierał lecz im oczom ukazał się
plakietka na drzwiach " Grace Smither" Kim była staruszka która z nimi
rozmawiała? ... Może chciała, żeby ktoś poznał tajemnicę śmierci całej
rodziny? Już się nie dowiemy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz